Raj na Ziemi ! Palawan jest cudny, a przede wszystkim można tu znaleźć miejsca z dala od wszystkich i rozkoszować się otaczającą naturą w ciszy i spokoju.

     Przylecieliśmy na Palawan z Manili. Widoki po drodze zachwycające, uwielbiam patrzeć na wyspy z tak wysoka. Widać całe atole, błękit wody i długie plaże. Na lotnisku już czekał na nas samochód, który wypożyczyliśmy ze sporym wyprzedzeniem. Ważna rada, jeżeli potrzebujecie wypłacić gotówkę to zróbcie to w Puerto Princessie. Potem najbliższy sprawny bankomat jest dopiero na drugim końcu wyspy w EL Nido, a tam są tłumy turystów, więc miejcie to na uwadze.

     Głównym miastem na Palawanie jest Puerto Princessa. Lotnisko jest dosłownie kilometr dalej od głównej ulicy, także bardzo bliziutko. Puerto nie jest wielkie, ale znajdziemy tu liczne restauracje. Ja najbardziej polecam wybrać się wieczorem na Baywalk Park. To taka promenada ciągnąca się wzdłuż zatoki. Znajdziecie tu świetny street food. Świeże ryby i owoce morza – mniam !  

     W Puerto Princessie warto też odwiedzić zoo, a dokładnie Farmę Krokodyli. Zobaczymy tu okazy które mają po 10 metrów i więcej. Podobno, żyjące tu krokodyle są jednymi z największych jakie możemy spotkać na naszej planecie.   

     Miasto słynie też z perły. W jednym z biur podróży możemy zobaczyć największą wyłowioną na świecie perłę. Znalazł ją filipiński rybak, który podarował ją miastu (szalony). Przydacznia Olbrzymia, tak nazywa się gigantyczny małż który ją wytworzył. Perła waży – uwaga – 34 kg, a jej wartość szacuje się na 100 milionów dolarów. 

Teraz kilka fotek z początku naszej przygody na wyspie i ruszamy dalej ! 

Ruszamy dalej !

   Jedziemy na północ do Sabang. Stąd możemy zliczyć świetną wycieczkę o ile ktoś fascynuje się jaskiniami jak ja. Tylko z Sabang można dotrzeć katamaranem do jednej z najdłuższej podziemnej rzeki na świecie. Znajduje się ona Parku Narodowym Subterranean River.  

Katamaranem płyniemy ok 15 min. na piękną plażę z której tuptamy chwilę przez dżunglę. Docieramy do cudnej lazurowej zatoczki. Tu dostajemy kask i wsiadamy do łódeczki, i przygoda się zaczyna !  

     W jaskini odetchniemy od upału i doświadczymy totalnej ciemności. Wokół będzie się roznosić tylko skrzek setek tysięcy wiszących nad naszymi głowami nietoperzy. Płyniemy, a przewodnik opowiada nam historię tego niezwykłego miejsca i pokazuje jak żyją jego mieszkańcy. Zobaczyć tu również możemy bardzo ciekawe formacje skalne oraz wiele stalagmitów i stalaktytów.   

Uwielbiam jaskinie, fascynowały mnie już od najmłodszych lat. Jak gdzieś jedziemy to zawsze sprawdzam czy w pobliżu nie ma czegoś co warte jest uwagi. Jeżeli ktoś ma podobną zajawkę to ciekawe jaskinie prócz Filipin znajdziecie też w Malezji, Wietnamie i przede wszystkim w Meksyku.