JEDZENIE

SMACZNIE ALE Z GŁOWĄ

Gdzie jeść, co zamawiać, na co zwracać uwagę, żeby się najeść i nie pochorować?! I kilka ważnych spraw na temat wody.

     W podróży zawsze chcemy próbować lokalnych specjałów, owoców, słodyczy i trunków. Uwielbiam uliczki pełne małych kramików, gdzie każdy pichci coś innego i zapachy mieszają się w powietrzu. Jednak trzeba zachować zdrowy rozsądek i zwracać uwagę na kilka istotnych rzeczy.

    Pamiętajmy, żeby jedzenie które kupujemy zwłaszcza na takich ulicznych straganach było dobrze wysmażone, upieczone lub wygotowane ! Owoce zawsze myjmy pożadnie i obierajmy je ze skórki, to samo tyczy się warzyw. Myć, myć i jeszcze raz myć. W Azji czy Ameryce Południowej nie ma żartów, flora bakteryjna jest inna niż w Europie i możemy się poważnie pochorować.

    To samo tyczy się wody, w krajach azjatyckich pią ją tylko z butelki. Są też takie państwa gdzie nawet odradza się płukania buzi wodą z kranu np. w Chinach. Na ulicach w Siem Reap (Kambodża), czy w Bangkoku (Tajlandia) na Kao San serwują pyszne napoje z owoców, mleka i skruszonego lodu – mniam! Jednak trzeba zdawać sobie sprawę, że ten lód może być z kranówy i różnie się ta przyjemność może skończyć. Wszystkim znajomym zawsze mówię, że w dłuższą podróż, ale i od tak dla własnego bezpieczeństwa, warto się zaszczepić na WZW A i B.

Co warto spakować do podróżnej apteczki znajdziecie w innym poście.

    Jeżeli szukacie fantastycznych doznań smakowych to polecam jechać do Wietnamu. Hanoi tętni życiem a jej ulice wypełnione są restauracyjkami i straganikami z niesamowitym jedzeniem.

    Następnym pysznym miastem jest Kuala Lumpur. Tu w China Town trudno zdecydować gdzie usiąść i zjeść. Oczy jadły by wszystko tylko żołądek już nie mieści.

    Seoul, całe miasto to jeden wielki kąsek. Tu chyba jest najwięcej knajpek na m2 ! Do niektórych trzeba stać w kolejce takie są tłumy.

    Bangkok również jest pełen przysmaków wliczając larwy, skorpiony i pająki !

 

NAPISZ MI O SWOJEJ PODRÓŻY

5 + 7 =

ZAPRASZAM